Lela Harris jest brytyjską artystką z mieszanego dziedzictwa, samouczką, która znalazła publiczność - i swoją pierwszą profesjonalną komisję - dzieląc się swoją pracą na Instagramie. Lela opisuje swoją pierwszą komisję pracującą nad pierwszą ilustrowaną wersją The Color Purple Alice Walker przedstawioną przez Folio Society jako „spełnienie marzeń”. Dzięki pracy Lela zajęła drugie miejsce w konkursie V&A Illustration Awards 2022 za projekt okładki. Po tym sukcesie Lela wygrała drugą komisję zatytułowaną „W obliczu przeszłości”.
W obliczu przeszłości
Miasto Lancaster, na północy Anglii, było czwartym co do wielkości portem handlu niewolnikami w Wielkiej Brytanii w XVIII wieku, o czym wie niewielu jego obecnych mieszkańców. The Judges’ Lodgings Museum wraz z Lancaster Black History Group, dwoma lokalnymi uniwersytetami, radą miejską i służbą muzeów utworzyły „Facing the Past”, aby zbadać tę stronę historii Lancaster. Muzeum ma kilka portretów elity Lancaster, która czerpała korzyści finansowe z handlu niewolnikami, ale nie ma portretów zniewolonych Afrykanów, którzy przybyli przez Lancaster. Projekt „W obliczu przeszłości” miał na celu zniwelowanie tej nierównowagi.
Lela Harris została zlecona do wykorzystania historycznych zapisów i jej procesów twórczych do opracowania portretów czterech zniewolonych czarnych Afrykanów, którzy przeszli przez Lancaster w 1700 roku.
Fragmenty faktów historycznych
Ale jak tworzyć portrety ludzi, dla których nie masz odniesień wizualnych?
Lela mówi: „Początkowo poświęcałam tyle samo czasu na badanie tematów portretów, co na rysowanie i malowanie, ponieważ chciałam poznać je indywidualnie, zanim zastanowiłam się, jak mogą wyglądać. Dla każdego kandydata na portret opracowałem notatkę informacyjną. Przyjrzałem się faktom, przypuszczeniom, powiązaniom z innymi portretami w muzeum i zanotowałem twórcze myśli, jakie miałem dla każdej z osób”.
Korzystając z danych dotyczących chrztu i pochówku w Internecie, Lela znalazła informacje o 39 czarnych Afrykańczykach, którzy przybyli do Lancaster. Niektórzy z tych zniewolonych Afrykanów uciekli od swoich właścicieli, a baza danych uciekających niewolników z Uniwersytetu w Glasgow oferowała wycinki z ogłoszeń prasowych o nich.
Jedną z osób, które zbadała Lela, była młoda osoba o imieniu „Ebo boy” w reklamie prasowej. Ogłoszenie mówi nam, że chłopiec Ebo ma 16 lat i 5 stóp 3 cale wysokości (160 cm), i że ma piękne rysy, małą bryłę na czole, znaki wiejskie (scarifications) na swoich świątyniach i że chodził z utykaniem. Ogłoszenie opowiada nam o ubraniach, które miał na sobie - niebieska kurtka, szara kamizelka i skórzane bryczesy. Mówi nam, że urodził się w Afryce, mieszkał w Heysham w Lancashire i mówił szerokim dialektem Lancashire. Aby rozwinąć silny lokalny akcent, możemy założyć, że musiał przebywać w okolicy przez długi czas. Wiemy również, że był postrzegany jako obiekt wyceniany, ponieważ w reklamie zasugerowano wysoką nagrodę. I możemy mieć nadzieję, że nie został znaleziony po ucieczce, ponieważ nie jest wymieniony w testamencie swojego właściciela, wielebnego Clarksona.
Lela mówi: „Przeszukałam archiwa i próbowałam reprezentować każdą z osób, wykorzystując te małe fragmenty informacji. Fascynujące jest ożywienie tych nieopowiedzianych historii i zobaczenie, w jaki sposób możemy wykorzystać je jako punkt wyjścia do kontynuowania ich historii, aby połączyć przeszłość z teraźniejszością”.
Przekształcanie faktów historycznych w ludzki portret
„Od tego momentu zacząłem wyobrażać sobie, jak ten chłopiec może wyglądać emocjonalnie, zanim zacząłem myśleć o tym, jak wygląda fizycznie”, mówi Lela. „Jak się nazywa? Czy był sierotą, czy został przymusowo oddzielony od rodziców? Dlaczego nie został ochrzczony, mimo że należał do wielebnego? Czy ktoś z miasta Heysham pomógł mu uciec?”.

Te fragmenty informacji i pytania, które przywołali w Leli, doprowadziły do dzieła sztuki, w którym chłopiec Ebo siedzi i myśli zarówno o swojej przeszłości, jak i o kolejnych krokach. Wybór mediów – kolaż pasteli, biro, węgla drzewnego, gwaszu, długopisu i atramentu – ilustruje, w jaki sposób wszyscy jesteśmy stworzeni z różnych aspektów.
Zastanawiając się nad mediami, z których korzystała, Lela mówi: „Korzystam z tego, że jestem artystką samouczącą się – nie wyznaczyłam sobie żadnych granic. W muzeum dano mi dużo swobody w tworzeniu tego, co najlepiej odzwierciedla życie tych zniewolonych Afrykanów”.

Lela otrzymała zamówienie na cztery portrety, ale ostatecznie wyprodukowała sześć. W przeciwieństwie do chłopca Ebo, portret Leli stworzony przez Frances Elizabeth Johnson - kobietę przywiezioną z St Kitts do Lancaster, aby mieszkać z zamożną rodziną - został wykonany w pastelu. Lela wyjaśnia dlaczego. „Staram się dopasować moje medium do osoby i była to bardziej emocjonalna historia. W rodzinnej narracji Johnson opisywali Frances jako ukochaną służącą, ale po jej śmierci zmumifikowali jej rękę i trzymali ją na kominku rodzinnym przez 200 lat. Ostatecznie został pochowany w 1997 roku. Aby opowiedzieć jej historię, użyłem środka, w którym czułem się bardziej komfortowo – pastelowego – i spędziłem czas, aby jej wzrok był właściwy”.
Dzielenie się z lokalną społecznością
Współpracując z nauczycielem, który jest również członkiem Lancaster Black History Group, Lela prowadziła warsztaty z młodymi ludźmi w lokalnych szkołach, rozmawiając z nimi przez proces wykorzystywania fragmentu gazety do odkrywania historii chłopca Ebo, aby mogli opracować własne portrety.

„Praca z uczniami była świetna, nigdy wcześniej nie prowadziłem warsztatów artystycznych. Były to gąbki dla wiedzy, tak inspirujące. Zaakceptowali Ebo Boya, jakby był kolegą z klasy i chcieli poznać jego historię. Aby odzwierciedlić afrykańskie dziedzictwo młodego człowieka, dzieci, wspierane przez kreatywnego praktyka i członka założyciela Lancaster Black History Group (LBHG) Geraldine Onek, postanowiły uhonorować go imieniem „Afamefuna” oznaczającym „moje imię nie zostanie utracone” w Igbo. Ważne jest, aby myśleć o tematach portretowych nie tylko jako o zniewolonych Afrykanach, ale także o ludziach, których mogliśmy spotkać w naszym codziennym życiu i którzy mogliby być naszymi przyjaciółmi lub kuzynami. Dla wystawy i dla ich historii ważne było uczłowieczenie ich”.
„W obliczu przeszłości: Wystawa Black Lancastrians trwa do 5 listopada i jest wspierana przez Art Fund, Association of Independent Museums, National Lottery Heritage Fund i Lancashire County Council.
Możesz być na bieżąco z pracami Leli Harris na Instagramie.
