Od kilku lat Europeana – za pośrednictwem swojej polityki, standardów i komunikacji – opowiada się przeciwko praktyce wykorzystywania przez instytucje licencji Creative Commons na cyfrowe kopie lub substytuty utworu, gdy oryginał nie jest chroniony prawem autorskim i nie są one ani twórcami, ani podmiotami praw autorskich. Nasza Karta Domeny Publicznej stanowi, że w celu osiągnięcia zdrowej i kwitnącej domeny publicznej digitalizacja dzieła należącego do domeny publicznej nie powinna przywracać jego ochrony i nienadającego się do ponownego wykorzystania. Istnieje niebezpieczeństwo podważenia domeny publicznej, głównej zasady prawa autorskiego.
Po pracy nad podniesieniem świadomości na ten temat Europeana świętuje przyjęcie art. 14 dyrektywy w sprawie praw autorskich na jednolitym rynku cyfrowym. Przepis ten stanowi, że dzieła sztuk wizualnych znajdujące się w domenie publicznej pozostają w domenie publicznej po ich digitalizacji, chyba że digitalizacja jest na tyle oryginalna, że może być chroniona prawem autorskim. Wszystkie 28 państw członkowskich będzie musiało go przyjąć i uchwalić prawo krajowe (do czerwca 2021 r.). Andrea Wallace wraz z Ellen Euler bada artykuł i jego konsekwencje.
Jaki problem próbuje rozwiązać art. 14?
Artykuł 14 konfrontuje długoletnią praktykę dochodzenia praw autorskich do nieoryginalnych reprodukcji utworów należących do domeny publicznej. Aby uzyskać ochronę, utwór musi być wystarczająco "oryginalny" zgodnie z prawem autorskim. Od pewnego czasu brak jest wiążącej władzy prawnej w kwestii tego, czy reprodukcje dzieł należących do domeny publicznej, takich jak fotografie obrazów należących do domeny publicznej, są wystarczająco oryginalne, aby przyciągnąć własne prawa autorskie.
Z tego powodu instytucje dziedzictwa kulturowego, agencje biblioteczne i inni właściciele byli w stanie budować modele biznesowe wokół dochodzenia praw autorskich do reprodukcji w domenie publicznej i pobierania opłat za korzystanie z obrazów. Skutkuje to jednak wykluczeniem publiczności z dostępu do dzieł sztuki nieobjętych prawami autorskimi i jest sprzeczne z przesłankami leżącymi u podstaw wygaśnięcia praw autorskich i dzieła przechodzącego do domeny publicznej. Domena publiczna powinna być dostępna dla wszystkich do wykorzystania w dowolnym celu: tworzenie nowych dóbr kultury, generowanie nowej wiedzy itd.
Jaki jest zakres art. 14? Czy ma to zastosowanie do każdego rodzaju pracy i dowolnego formatu digitalizacji?
Art. 14 ma zastosowanie wyłącznie do „dzieł sztuki wizualnej” będących własnością publiczną. W dyrektywie nie zdefiniowano, czym jest dzieło sztuki wizualnej, więc będziemy musieli przyjrzeć się prawu krajowemu w celu wyjaśnienia tego w każdym państwie członkowskim. Wielu naukowców, zwolenników otwartego dostępu, Europeany i szerszej opinii publicznej ma nadzieję, że państwa członkowskie dokonają szerokiej transpozycji art. 14, aby objąć nim wszystkie utwory należące do domeny publicznej. W przeciwnym razie materiały powstałe w wyniku zwielokrotniania książki, rysunku naukowego, nut, manuskryptu, mapy lub innych ważnych utworów należących do domeny publicznej nie będą objęte zakresem art. 14. Nie ma ona również zastosowania do wszystkich dzieł sztuki wizualnej – tylko do tych, w odniesieniu do których prawa autorskie wygasły. Oznacza to, że art. 14 nie ma wpływu na reprodukcje dzieł sztuki chronionych prawem autorskim.
Ogólnie rzecz biorąc, art. 14 jest sformułowany dość szeroko - przewiduje, że technologie i media nieuchronnie się zmienią. Jest to siła, biorąc pod uwagę, że ma ona zastosowanie do "każdego materiału wynikającego z czynności zwielokrotniania". Na przykład może to obejmować metadane, kod oprogramowania, surowe dane ze skanów 3D lub fotografii cyfrowej, a także wszelkie materiały wytwarzane za pomocą przyszłych technologii, niezależnie od formatu.
Czy oznacza to, że GLAM nie mogą już chronić, poprzez prawa autorskie i prawa pokrewne, digitalizacji dzieł sztuki wizualnej będących własnością publiczną?
Wbrew powszechnemu przekonaniu... nie. Nie jest to całkowite unieważnienie praw autorskich. Tekst mówi, że tylko materiały, które spełniają unijny próg praw autorskich, będą chronione. Koniec z ochroną praw pokrewnych; Tylko ochrona praw autorskich. Argumentem agencji bibliotecznych i wielu instytucji dziedzictwa kulturowego zawsze było to, że wierne reprodukcje dzieł należących do domeny publicznej spełniają ten próg. Interesujące będzie sprawdzenie, czy twierdzenia te utrzymają się po transpozycji do prawa krajowego, czy też właściciele ostatecznie odpowiedzą na publiczne wezwanie do udostępnienia materiałów reprodukcyjnych w domenie publicznej. Istnieje możliwość, że niektórzy mogą sprzeciwić się celowi art. 14, czy to kontynuując dochodzenie praw autorskich, czy też ograniczając dostęp do materiałów reprodukcyjnych w inny sposób, na przykład za pomocą restrykcyjnych warunków na stronie internetowej, czy też nie udostępniając danych w ogóle.
Jakie są główne wnioski z twoich badań?
Oprócz szarej strefy wokół art. 14, o której już dyskutowaliśmy, Ellen i ja twierdzimy również, że istnieją inne sposoby, w jakie roszczenia dotyczące praw autorskich - lub ograniczenia podobne do praw autorskich - mogą utrzymywać się nawet po transpozycji do prawa krajowego. Kilka przykładów obejmuje zakazy fotografowania odwiedzających na miejscu, restrykcyjne warunki korzystania ze strony internetowej oraz inne luki przewidziane w dyrektywie w sprawie informacji sektora publicznego z 2019 r. Nasza praca jest obecnie poddawana przeglądowi, ale mamy nadzieję, że wkrótce zostanie udostępniona publicznie.
Czy poleciłbyś coś instytucjom dziedzictwa kulturowego?
Zalecamy, aby instytucje przyjęły ducha pro-otwartej kultury dyrektywy UE i były podekscytowane potencjałem, jaki niesie ze sobą powszechny otwarty dostęp (z uwzględnieniem oczywiście innych odpowiednich kwestii licencyjnych). W rzeczywistości instytucje mogłyby rozpocząć przegląd polityki w zakresie praw własności intelektualnej już teraz, zamiast czekać na krajową transpozycję dyrektywy w sprawie jednolitego rynku cyfrowego z 2019 r. Ankieta Open GLAM, którą zarządzamy z Douglasem McCarthym, ma kolumnę, która łączy się z zasadami otwartego dostępu stosowanymi przez każdą instytucję. Jest to świetne miejsce, aby rozpocząć badanie tego, co robią inne GLAM-y.
Otwarty dostęp może wydawać się przytłaczający. Istnieje jednak wiele platform internetowych (i chętnych społeczności wolontariuszy), które pomagają instytucjom w udostępnianiu treści, takich jak Wikimedia Commons lub GitHub. Zalecamy udostępnianie wysokiej jakości zbiorów danych na licencji Creative Commons CC0 i umożliwianie społeczności internetowej remiksowania i ponownego wykorzystywania.
Impuls dla Open GLAM już istnieje i rośnie. Art. 14 będzie ważnym katalizatorem przyjmowania polityki otwartego dostępu i pomoże osobom już pracującym wewnętrznie uzyskać większe wsparcie w udostępnianiu zbiorów cyfrowych online. Tego właśnie oczekujemy najbardziej! Wszyscy powinniśmy z niecierpliwością czekać na nieuniknione innowacje cyfrowe i nowe generowanie wiedzy, które będą wynikiem większego dostępu do domeny publicznej.
