Rozwijanie czarnych wyzwolicieli w Holandii
Czarni Wyzwoliciele w Holandii zrodzili się z przypadkowej uwagi członka społeczeństwa podczas innego historycznego projektu. Historyk Mieke Kirkels prowadził dochodzenie w sprawie budowy Cmentarza Holendersko-Amerykańskiego – cmentarza wojskowego z czasów II wojny światowej w Margraten, na którym znajdują się groby ponad 8 000 Amerykanów – kiedy miejscowy powiedział jej, że „tak im przykro z powodu tych czarnych chłopców”. W tym czasie armia amerykańska została podzielona na czarno-białe oddziały, a Mieke odkrył, że dwie kompanie żołnierzy afroamerykańskich pomogły wykopać tam groby (czytaj więcej o tych żołnierzach w Czarnych Wyzwolicielach podczas II wojny światowej). Mieke był w stanie skontaktować się z jednym z tych żołnierzy - doktorem Jeffersonem Wigginsem.

„Jefferson początkowo bardzo niechętnie z nami rozmawiał”, mówi Sebastiaan. „Przez długi czas pracował na cmentarzu i zamknął te bolesne wspomnienia. Uważał jednak, że historia powinna zostać opowiedziana nie tylko dla niego, ale także dla innych. „Ludzie powinni wiedzieć”, powiedział”. Rozpoczął współpracę z Mieke, aby spisać swoje wspomnienia, a ich książka „Od Alabamy do Margraten – wspomnienia byłego grabarza Jeffersona Wigginsa” została opublikowana w 2014 r., rok po jego śmierci.
Publikacja książki Jeffersona rozbudziła wspomnienia i wzbudziła zainteresowanie holenderskich dzieci żołnierzy afroamerykańskich, którzy uważali, że ich doświadczenia nie zostały wcześniej publicznie uznane. Mieke udokumentował ich historie w nowej książce, a z ich zeznań narodziła się strona internetowa Czarnych Wyzwolicieli w Holandii.
Strona internetowa ma zmienić fakt, że czarnoskórzy Amerykanie nie byli reprezentowani w ogólnej narracji historycznej na temat II wojny światowej. Obecnie zawiera historie 19 różnych ludzi, tych, którzy służyli w armii amerykańskiej i tych, którzy są dziećmi żołnierzy afroamerykańskich. „Zgromadzono wiele historii mówionej”, mówi Sebastiaan. „Chcemy jednak dowiedzieć się więcej o szerszej historii tamtych czasów – ilu żołnierzy, co robili, gdzie stacjonowali i tak dalej”.
Czarni Wyzwoliciele dla edukacji
Na stronie internetowej Black Liberators znajduje się „Digischool”– czterotygodniowy program edukacyjny dla osób w wieku 14–15 lat z przewodnikiem dla nauczycieli, tekstami, filmami wideo i zadaniami.
Celem tego kursu, mówi nam Sebastiaan, jest „przeciwdziałanie wszystkim głównym narracjom, filmom itp., które przedstawiają II wojnę światową jako białą. Chcemy dążyć do bardziej inkluzywnej historii w szkołach i wszędzie. Częściowo chodzi o to, aby w końcu uznać to, co robią inni, ale jest to również potężne pod względem tożsamości, inspirowane wzorami do naśladowania, które wyglądają jak ty”.
I to nie tylko do użytku w szkołach. Digischool jest wykorzystywany przez członka zarządu Black Liberators do szkolenia personelu w zakresie inkluzywności i różnorodności w holenderskich siłach zbrojnych, szczególnie w żandarmerii wojskowej, aby pokazać, że czarni ludzie są częścią wojska od dłuższego czasu i wnieśli znaczący wkład.
„Doświadczyliśmy, że niektórzy ludzie wyrażają współczucie, czują, że to niewłaściwe, że czarnoskórzy żołnierze byli traktowani inaczej i że te historie nie były wcześniej opowiadane”, mówi Sebastiaan. „Jednocześnie nie rozumieją, a nawet otwarcie zaprzeczają, w jaki sposób (długa historia) rasizm nadal wpływa na społeczeństwo do dnia dzisiejszego. Widzimy zatem, że poznawanie historii nie zawsze wpływa na dzisiejsze poglądy. Mamy nadzieję, że nasz kurs Digischool pomoże to zmienić”.

Identyfikacja żołnierzy afroamerykańskich
Mówienie o czarnej historii jest czymś, co robimy coraz więcej, podczas Miesiąca Czarnej Historii i przez cały rok. Sebastiaan zastanawia się nad trudnościami napotkanymi w tym zakresie. „Kiedy mówisz o czarnej historii, zawsze są ludzie, którzy pytają: »Dlaczego znowu musisz mówić o rasie i kolorze skóry?«. Tak się dzieje. Moja odpowiedź? Uważam, że był to wtedy problem, więc jest to problem dzisiaj i musimy nadal o tym rozmawiać”.

Badania nie zawsze są jednak łatwe. Sebastiaan, badając dokumentację wojskową, starał się zidentyfikować żołnierzy afroamerykańskich. „Wykorzystałem niektóre zdigitalizowane zasoby, ale spędziłem również długi czas siedząc w archiwum, przewracając strony i mając nadzieję na wzmiankę o afroamerykańskim żołnierzu w amerykańskich dokumentach wojskowych, czarne jednostki lub czarni żołnierze zostali oznaczeni gwiazdką lub jako »kolorowi«. Żołnierze afroamerykańscy, którzy zostali zabici i pochowani w Europie, zostali oznaczeni kodem rasowym 2. W dokumentach europejskich nie wspomina się często o rasie i kolorze skóry. Często mówią po prostu o „Amerykanach”. Aby zidentyfikować przedmioty, musisz zebrać rekordy z różnych miejsc. To jak szukanie igły w stogu siana. Dodatkowym problemem związanym z holenderskimi zapisami jest to, że „czarny żołnierz” często odnosi się do czegoś innego, jak Holendrzy, którzy zgłosili się na ochotnika do Waffen-SS.”
Sebastiaan kontynuuje: „Byliśmy w kontakcie z rodzinami żołnierzy afroamerykańskich, którzy zginęli i zostali pochowani w Margraten. Byli wdzięczni za to, że ich krewni nie zostali zapomniani. Mało jednak wiedzą o służbie tych żołnierzy. Na przykład dla białych Amerykanów służba w wojsku jest historią, która jest przekazywana, jest źródłem dumy w rodzinie. Ale dla Afroamerykanów wydaje się, że wiedzą, że ich krewni służyli w wojsku, ale mają do tego inny stosunek – nie są tak zajęci historią i nie została ona tak bardzo przekazana. Obawiam się zatem, że niektóre historie zostały po prostu stracone na czas”.
Podkreślenie czarnej historii
Czarni Wyzwoliciele zwracają uwagę na ukryte historie o wkładzie czarnych ludzi w globalne wydarzenie historyczne. Sebastiaan mówi nam: „W czasie I wojny światowej wiemy, że walczyły wojska kolonialne, co jest częścią narracji opowiadanej w muzeach na dawnych polach bitewnych. Ale w przypadku II wojny światowej jeszcze tak nie jest. Moja rada dla osób próbujących podzielić się historiami z historii jest taka, aby przede wszystkim zastanowić się i zapytać: „Czy mam tutaj pełny obraz, czy czegoś brakuje?”
