Po pierwsze, podziel się trochę o sobie i swojej codziennej roli.
Nazywam się Blandine Smilansky. Pracuję w Domu Historii Europejskiej od 2015 r., dwa lata przed jego otwarciem jako muzeum, i jestem kierownikiem Departamentu Komunikacji i Partnerstwa. Obejmuje to szereg działań zapewniających wiele fizycznych i cyfrowych punktów wejścia do treści i programów muzeum.
Co dla Pana osobiście oznacza transformacja cyfrowa sektora dziedzictwa kulturowego?
W cyfrowej transformacji tkwi ogromny potencjał twórczy. Umieszczając historię w przestrzeni cyfrowej, możesz zobaczyć o wiele więcej kątów i pozwolić na jeszcze więcej perspektyw niż możesz mieć w przestrzeni fizycznej. To całkiem ekscytujące. Ale ten rodzaj koncepcji „bez ograniczeń” jest również nieco przerażający – z pewnością nie jest mniej wymagający ani trudniejszy niż umieszczenie historii w fizycznej przestrzeni na miejscu.
Co doprowadziło do stworzenia przez Dom Historii Europejskiej nowego podejścia cyfrowego?
Jesteśmy europejskim muzeum i opowiadamy transnarodową historię. Mamy misję rozmawiania z publicznością, która nie jest fizycznie obecna lub blisko muzeum. Digital pozwala nam opowiadać historie, które chcemy opowiedzieć, ponieważ dążymy do coraz większego skupienia się na publiczności oraz zwiększenia uczestnictwa i zaangażowania.
Jeszcze przed wdrożeniem naszej strategii cyfrowej mieliśmy mieszane podejście do kwestii fizycznych i cyfrowych, na przykład wystawę stałą z tłumaczeniem ustnym i narracją w 24 językach UE dostępną za pośrednictwem tabletu multimedialnego.
Podobnie jak wiele muzeów, w czasie pandemii jedynym sposobem jest cyfryzacja. Pandemia odpowiadała momentowi, w którym postanowiliśmy przełożyć nasze pomysły cyfrowe na rzeczywistą strategię, obejmującą działania krótko-, średnio- i długoterminowe.
Jakie są główne punkty nowego podejścia?
Mamy zestaw zasad przewodnich. Po pierwsze, podejście mieszane, które widzi fizyczne i cyfrowe dopełnianie się i wzmacnianie siebie nawzajem. Dalej jest multiperspektywa przez projekt, pozwalając na wiele głosów, różne kąty na wydarzenia historyczne. Następnie mamy podejście oparte na uczestnictwie i współpracy, które, mamy nadzieję, doprowadzi z czasem do współtworzenia lub generowania treści przez użytkowników na naszych platformach. Ponadto istnieje aspekt budowania społeczności – chcemy wykorzystać tę przestrzeń cyfrową jako sposób na budowanie naszej społeczności w całej Europie, poszerzając publiczność – aby stać się muzeum dla wszystkich Europejczyków. Widzieliśmy, że zaczyna to już działać – kiedy musieliśmy zmienić program wydarzeń online, mieliśmy uczestników z Węgier, Polski, Hiszpanii i spoza Europy.
Opowiedz nam o nowej kolekcji, którą niedawno udostępniłeś online.
Ta kolekcja online podkreśla osiem lat zbierania dla Domu Historii Europejskiej. Prezentuje 50 przedmiotów, które zostały sfotografowane w wysokiej jakości i udokumentowane przez kuratorów. Oprócz ogólnej podstawowej historii, którą można znaleźć na wystawach fizycznych, istnieje dodatkowa warstwa notatki kuratorskiej, która daje lepszy wgląd w historię obiektu, mając na celu wzbogacenie tego, czego się uczysz.

Kolekcja jest zróżnicowana geograficznie i chronologicznie i reprezentuje nasze wystawy stałe i czasowe, a także nasze publiczne działania kolekcjonerskie, takie jak jedna na temat COVID-19. Wybraliśmy obiekty, które są szczególnie odkrywcze lub silne i mają zarówno znaczenie europejskie, jak i aktualne.
Na przykład chciałbym wspomnieć o bloku 30 holenderskiego kołdra upamiętniającego AIDS, który jest znaczącym przykładem działań mających na celu upamiętnienie ofiar AIDS, choroby, która po raz pierwszy przybyła ze Stanów Zjednoczonych, a następnie rozprzestrzeniła się w całej Europie i na całym świecie. Stworzone jako pomnik, te bloki kołder były również wykorzystywane jako potężne narzędzie wizualne do podnoszenia świadomości na temat pandemii AIDS. Obecnie są one przechowywane przez fundacje NAZWA lub są włączane do kolekcji muzealnych. Ten blok kołder został przekazany Domowi Historii Europejskiej przez Aidsfonds/NAMENproject (Holandia) i był wystawiany na wystawie czasowej muzeum „Niespokojna młodzież, dorastanie w Europie”, 1945 r. do chwili obecnej, w 2020 r.
Jakie są kolejne kroki dla Domu Historii Europejskiej w zakresie udostępniania zbiorów online?
Pracujemy nad kolejną partią obiektów, które mają zostać przesłane, i zastanawiamy się, w jaki sposób ta kolekcja internetowa może stać się bogatsza, bardziej powiązana i ewentualnie oferować pewien rodzaj interakcji dla odbiorców.
Chcemy, aby nasza kolekcja online była odpowiednia, a nasi nauczyciele mogli ją ponownie wykorzystać w swoich programach edukacyjnych. Pracujemy nad tym, jak może stać się czymś, z czego wszyscy korzystamy w całym sektorze muzealnym, kolekcją online, którą możemy wykorzystać w naszych programach, i oczywiście czymś, co cieszy zwiedzających. Badamy możliwości, takie jak znakowanie, tworzenie własnej galerii i łączenie innych kolekcji.
Jakie zmiany mają Państwo nadzieję wprowadzić w Domu Historii Europejskiej w związku z Państwa nowym podejściem cyfrowym?
Mamy nadzieję, że zobaczymy skok naprzód w naszej zdolności do angażowania się w różnorodnej publiczności. Chodzi o to, by opowiadać nasze historie w inny sposób i zadbać o to, byśmy dysponowali odpowiednimi narzędziami.
Na przykład na potrzeby naszej wystawy czasowej poświęconej historii odpadów w Europie, która zostanie otwarta w 2023 r., pracujemy nad wystawą fizyczną, a także nad stroną internetową, na której ktoś, kto nie może przyjść na wystawę w Brukseli, może jej doświadczyć. Nawiązaliśmy współpracę z około 10 muzeami w Europie, które będą wnosić wkład w treści i współorganizować działania. Treści online będą wyjątkową i kompleksową ofertą dla odbiorców cyfrowych. I daje tym wystawom życie pozagrobowe - co jest nową rzeczą, na której musimy budować i systematycznie włączać do naszej pracy.
W jaki sposób strategia odnosi się do budowania zdolności w zakresie umiejętności cyfrowych?
Jedną z rzeczy, które chcemy zrobić, jest próba wykorzystania know-how instytucji – jesteśmy muzeum przy Parlamencie Europejskim, w którym istnieje już wiedza, możliwości szkoleniowe i koledzy z doświadczeniem w zakresie zaangażowania cyfrowego. I staramy się rekrutować ludzi, którzy mają te umiejętności cyfrowe i doświadczenie, lub są przeszkoleni w zakresie humanistyki cyfrowej, która jest interesującą dziedziną łączącą historię i cyfryzację.
Myśląc konkretnie o transformacji cyfrowej w muzeach – przyglądamy się temu, co oferują sieci takie jak Europeana, ICOM i NEMO, i upewniamy się, że jesteśmy tam reprezentowani. Oprócz codziennej pracy musisz poświęcić czas na szkolenie, a obecnie jest wiele dostępnych muzeów. I wreszcie, transformacja cyfrowa, którą przechodzimy, informuje również o nowych rekrutacjach w naszym zespole muzealnym.
