**Obraz w tym poście przedstawia nieludzkie traktowanie zniewolonych ludzi. Obraz może powodować smutek lub niepokój. Umieściliśmy obraz, aby podkreślić okres historyczny i jego związek z wystawą przedstawioną w tekście. Kontynuuj czytanie lub przejdź do naszej strony głównej.**
W grudniu 2022 r. w Muzeum Morskim w Rotterdamieotwarto nową wystawę zatytułowaną „Miasto portu docelowego”. Na tej wystawie, która pozostanie na wystawie przez następne sześć lat, odwiedzający wsiadają do wirtualnego metra i podróżują przez przeszłość, teraźniejszość i przyszłość miasta portowego Rotterdam. Odkrywają niektóre z dumnych momentów miasta – od narodzin Rotterdamu w 1270 r. po udany rozwój jako międzynarodowego portu handlowego – ale są również wprowadzane do jego historii dzięki powiązaniu z niewolnictwem i handlem niewolnikami. Annette de Wit, kuratorka wystawy z Muzeum Morskiego, opowiada nam o tym, jak powstała wystawa oraz o procesie decyzyjnym związanym z wyborem i opowiadaniem trudnych historii.
Konfrontacja z kolonialną przeszłością
„W ostatnim czasie kolonialna przeszłość Rotterdamu znalazła się w centrum uwagi” – mówi nam Annette. „Trzy badania na ten temat opublikowano tylko w 2020 r. Kiedy więc rozpoczęliśmy prace nad wystawą portową w Muzeum Morskim, nie było wątpliwości, że należy podkreślić kolonialną przeszłość miasta. Ale gdzie i jak?”
W XVII i XVIII wieku statki z Rotterdamu wyruszyły na zachodnie wybrzeże Afryki, załadowane tekstyliami, alkoholami, prochem strzelniczym i bronią. Towary te były używane do kupowania zniewolonych Afrykanów i transportowania ich na Karaiby i Surinam. Z kolonii statki wróciły do Rotterdamu z produktami uprawianymi na tamtejszych plantacjach przez zniewolonych ludzi. Kupcy z Rotterdamu przekształcili swoje statki w statki niewolników do tego handlu.

Jak zespół mógł opowiedzieć tę historię? Annette wyjaśnia: „Chcieliśmy, aby obiekty na wystawie opowiedziały inkluzywną historię kolonialnej przeszłości Rotterdamu. Regularnie spotykaliśmy się z radą doradczą ekspertów od kolonializmu, z których niektórzy mają korzenie w koloniach holenderskich, którzy pomogli nam dokonać niezbędnych wyborów. W tej grupie omawialiśmy znaczenie przedmiotów, sposób ich prezentacji i opisywania w towarzyszących im tekstach”.
Annette kontynuuje: „Postanowiliśmy wyraźnie skonfrontować bogactwo Rotterdamu z wyzyskiem po drugiej stronie świata. Podczas gdy jedna strona przestrzeni wystawienniczej jest poświęcona żegludze, handlowi kolonialnemu i kupcom z Rotterdamu, którzy nie tylko wzbogacili się dzięki temu handlowi, ale także wywierali wpływ na wszystkie szczeble władzy w mieście, druga strona pokazuje wpływ na mieszkańców kolonii, którzy byli wyzyskiwani, zniewoleni i transportowani na drugą stronę świata”.

„Wyświetlanie handlu, żeglugi i bogactwa jest łatwe dzięki przedmiotom z kolekcji Muzeum Morskiego” – mówi Annette. „Trudniejsze jest jednak zwrócenie uwagi na zniewolonych. Bardzo niewiele obrazów przedstawia życie zniewolonych ludzi, zarówno na pokładzie, jak i na plantacjach”.
Jednym z elementów kolekcji, który to robi, jest książka szkockiego oficera Stedmana, który jest jedną z niewielu osób, które zapisują przemoc wobec zniewolonych ludzi na rysunkach. Jego książka „Narracja_pięcioletniej ekspedycji”_ znajduje się na wystawie.
Przemówienie do dzisiejszego pokolenia
Miejsce docelowe Port City to historia portu i miasta przeplatająca się z osobistymi historiami mieszkańców dzisiejszego Rotterdamu. Jednym z nich jest Maureen Mollis. Maureen jest potomkiem zniewolonych ludzi i jest liderem programu miejskiego programu historii kolonialnej i niewolnictwa w Rotterdamie, a także zasiadała w radzie doradczej opracowującej tę wystawę. Na wystawie zwiedzający słyszą od Maureen, jak opowiada o kolonialnej przeszłości miasta i wyjaśnia, co ta przeszłość oznacza dla niej osobiście.

„W pełni zdaję sobie sprawę, że dobrobyt Rotterdamu został zasłużony kosztem innych, a to nie jest przyjemna myśl. Niektórzy mówią, że przeprosiny za niewolnictwo w przeszłości nie są naprawdę rozumiane przez polityków. Ci ludzie myślą, że chodzi o uznanie bólu, który nadal jest postrzegany. Dla mnie osobiście chodzi o efekt. Jestem gotowa patrzeć dalej niż ból, w przyszłość, w której wszyscy żyjący tutaj ludzie są równi i mają równe szanse.” – Maureen Mollis
W jaki sposób wystawa została przyjęta przez społeczność? Annette mówi: „Od czasu otwarcia wystawy jako muzeum otrzymujemy wiele pytań i próśb dotyczących historii Leuvehaven, na przykład od artystów, którzy chcą dowiedzieć się więcej o swoich projektach. Dla mnie jako kuratora wspaniale jest widzieć, że "obiekty kolonialne" zaopatrzone w nowe badania i potężną osobistą historię przemawiają do wyobraźni i prowadzą do dyskusji. Ze względu na doświadczenia, które zdobyłem podczas tworzenia tej wystawy, jestem jeszcze bardziej przekonany, że wielogłosowe podejście do (morskiej) przeszłości jest bardzo cenne, a także bardzo ważne, aby pozostać istotnym muzeum dla nowych pokoleń odwiedzających. W przypadku innych muzeów, które chcą opowiedzieć podobne historie, radzę im współpracować z radami doradczymi społeczności, mieć otwarty umysł i starać się naprawdę zrozumieć, co ich porusza”.
