Jak wszedłeś do swojego zawodu?
Pierwszą pełnoetatową pracę w Szwedzkiej Radzie Dziedzictwa Narodowego podjąłem w 2019 r., pół roku przed wybuchem pandemii. Wcześniej studiowałem antropologię kulturową, nauki polityczne i etnologię w Münster i Hamburgu. W Hamburgu, podczas studiów magisterskich, coraz bardziej interesowałam się cyfryzacją oraz wpływem transformacji cyfrowej na zmieniające się społeczeństwa i instytucje. Ponieważ chciałem pracować w muzeach i organizacjach zajmujących się dziedzictwem kulturowym, napisałem pracę magisterską na temat cyfryzacji w muzeach na świeżym powietrzu w różnych krajach europejskich. Niezwykle interesujące było zobaczenie, jak bardzo różniły się nastawienie do przywództwa i wdrażania technologii cyfrowych w poszczególnych organizacjach.
Od tego czasu współpracuję z organizacjami zajmującymi się dziedzictwem kulturowym w Szwecji i Niemczech, starając się znaleźć nowe sposoby zaangażowania odbiorców w wykorzystywanie danych dotyczących dziedzictwa kulturowego, zapewnienie szerokiego i otwartego dostępu do zbiorów cyfrowych oraz kuratorowanie zbiorów cyfrowych w wielu różnych formatach.
Nad czym obecnie pracujesz?
Od 2021 r. pracuję jako kurator, koncentrując się na rozwoju cyfrowym w muzeum Sörmlands, muzeum powiatowym około godziny na południe od Sztokholmu. Kiedy czytałem ogłoszenie o pracy, to było 100 procent rzeczy, z którymi chciałem pracować. Szukałem instytucji z bardzo konkretną grupą docelową, wystarczająco małą, aby faktycznie dokonać zmian w dającej się przewidzieć przyszłości i wystarczająco dużą, aby móc pracować z różnymi ludźmi nad stojącymi przed nimi wyzwaniami. Od tego czasu wspólnie znaleźliśmy nowe procesy, aby przyspieszyć cyfryzację naszych kolekcji, jednocześnie dążąc do zarządzania przedmiotami wysokiej jakości. Dostosowaliśmy również otwartą politykę licencyjną i wprowadziliśmy nowe sposoby zarządzania naszymi zdigitalizowanymi kolekcjami. Obecnie rozwijam pomysły na to, jak przybliżyć nasze cyfrowe kolekcje naszym fizycznym gościom, idealnie angażując ich na tyle, aby zabrać je do domu.
Jakie są niektóre z wyzwań w Twojej roli? Jakie są Twoje ulubione elementy?
Często staram się postrzegać siebie jako adwokata użytkowników zbiorów cyfrowych w organizacjach zajmujących się dziedzictwem kulturowym. Wyzwania, które widzę, mają zatem często charakter polityczny. Na przykład prawa autorskie są często postrzegane jako bariera i chciałbym, aby GLAM i ich organizacje lobbingowe były bardziej słyszalne w procesach legislacyjnych. Jednocześnie naprawdę chciałbym, aby GLAM-y były czasami bardziej śmiałe i nie ukrywały się za przepisami, takimi jak RODO, jako powód, dla którego nie próbują nowych podejść.
Moją ulubioną rzeczą jest zdecydowanie to, że kolekcje dziedzictwa kulturowego, mojej własnej instytucji lub innych, są wykorzystywane na wolności w sposób, którego nie braliśmy pod uwagę. Może to być wszystko, od posta na Facebooku, przez połączenie zdjęcia z rodziną, której nie mogliśmy zidentyfikować, po użytkowników tworzących sztukę mieszaną z obrazami. To jest to, na co pracuję.
Jaka była Pana motywacja do wstąpienia do Rady Członków?
Sieć i powiązania między osobami zawodowo zajmującymi się dziedzictwem kulturowym w Europie i na świecie są jednym z największych atutów Europeany. Chciałem pomóc reprezentować ich interesy i zapewnić, że ich kwestie zostaną wysłuchane w szerszej inicjatywie. Wcześniej współpracowałem z Europeana Aggregators’ Forum podczas mojego stażu w Szwedzkiej Radzie Dziedzictwa Narodowego i widziałem Fundację Europeana od wewnątrz. Podczas gdy moja kadencja dobiega końca w tym roku, jestem naprawdę szczęśliwy, że zebrałem tak wiele różnych perspektyw na ten ruch.
